Dziś może uda się krócej, bo w sumie nie będzie nic szczególnie nowego. Temat siedzi w głowie bo widzę, że kwestia kreatywności AI czy też modeli językowych wciąż jest mocno wałkowana. Ostatnio pewien youtuber, którego cenię, choć czasem mamy różne zdanie, stwierdził, że AI nie zastąpi twórców/artystów, bo sztukę tworzą umysły, bo dzieła sztuki wychodzą z duszy. Że nawet dobra książka AI będzie nieprawdziwa bo nie ma osoby autora z którą doznałby relacji. Brzmi to jak test Turinga z dodatkowymi krokami, a wiemy jak słabo tenże test się zestarzał.
Chodzi o to, że sztuka, książka, muzyka nie jest (według niektórych) jedynie przemieszaniem znanych nam elementów, ale wypływa z naszych doświadczeń i tego zabraknie algorytmowi/modelowi językowemu. Tyle, że przecież dokładnie tym jest doświadczenie autora - rzeczami, które poznał w pewnym określonym stanie i kontekście. To wyrafinowany generator liczb losowych, składający w sensowny sposób doświadczenia. Dlatego tak śliski jest zarzut, że AI dokonuje plagiatu, kiedy mieli i rekombinuje obrazy którymi karmiono model, skoro ludzki autor może robić to samo i naśladować nie tylko dany styl, czy to będzie impresjonizm czy manga, ale wręcz hołdować konkretnemu autorowi jak H. R. Giger. Myślę, że po prostu wystarczy badać dzieła AI pod względem praw autorskich tak samo jak wszystkie inne dzieła. Najlepiej tak, by ekspert nie wiedział, czy analizuje pracę człowieka czy maszyny.
Rozumiem natomiast obawy, że wytwory sztucznej inteligencji jaką widzimy dzisiaj będą grawitować w kierunku jednolitej papki. Jeśli nie będą się pojawiać nowe, ciekawe, oryginalne style, koncepcje itd, będzie to ciągłe losowanie tych samych klocków. Szczególnie, jeśli modele będą tuningowane pod komercyjne efekty, jeśli będą śrubowane pod maksymalizację zysków. Tylko wiecie co? To już się dzieje od lat. Bez udziału AI. Na przykład w przemyśle muzyki pop. To nie czcze dziadersowe marudzenie - analizy statystyczne pokazują, jak popularna muzyka robi się coraz bardziej jednolita. Zarówno w warstwie tekstu, tembru czy głośności wszystko zlewa się w całkiem jednolity krajobraz muzyczny.
Jeśli spojrzeć na filmowe uniwersum Marvela, można odnieść podobne wrażenie. Formuła niby teraz się wyczerpuje, ale przez około dekadę po tym jak się ukształtowała wycisnęła niemal trzydzieści miliardów dolarów z kieszeni entuzjastów kina. MCU to popularny cel szydery, ale przecież to samo (też bez udziału AI) robiły studia z horrorami, slasherami, komediami romantycznymi… Sztuczna Inteligencja robi i będzie robić to co my. Tylko lepiej.
Co pociesza? Że obok muzyki pop jest miejsce na mongolskie folk-metalowe zespoły, dark cabaret i inne eksperymenty muzyczne. Że obok MCU i Piły 10 jest miejsce na filmy pokroju Swiss Army Man czy The Grand Budapest Hotel. Myślę, że odpowiednio wprowadzane szumy pozwolą AI na to by czasem, wśród iluś niestrawnych bełtów wyrzuciła z siebie coś od czego może rozpocząć się nowy gatunek, coś co powieje świeżością i zainspiruje ludzi.
Cały czas sądzę, że widzę przejawy urażonej dumy. Dlatego wciąż powtarzam - w ludzkim mózgu nie ma nic magicznego. Jest fajowy, obłędnie skomplikowany, zdolny do niesamowitych rzeczy, ale to nie znaczy, że nie da się go podrobić, zreplikować, a nawet ulepszyć. Co więcej - te 89 miliardów neuronów nie zajmuje się tylko myśleniem. Myślenie to tylko wierzchołek góry lodowej. Mózg musi zajmować się też tymi mniej seksownymi rzeczami jak oddychanie, żonglowanie hormonami, utrzymywanie wyprostowanej pozycji, obrabianie urządzeń wejścia itd… nie obciążona tymi pierdołami sztuczna inteligencja przyszłości być może nie będzie nawet wymagać jakiegoś ekstremalnego hardware’u.
wtorek, 2 stycznia 2024
Sztuczna Inteligencja robi to co my. Tylko lepiej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Może też być tak, że na różnych tekstach kultury będą takie "znaczki", "certyfikaty", że to zostało napisane/skomponowane przez człowieka tylko. Czasami pewne dzieła są ciekawe, lub zyskują popularność, że są na poły autobiograficzne, że autor pisze coś na podstawie własnych przeżyć, doświadczeń, sukcesów i porażek.
OdpowiedzUsuńKiedyś żeby coś sprawdzić na polu albo w mieście, trzeba było jechać i patrzeć własnymi oczami. Teraz sztuczna inteligencja patrzy za nas, i to jeszcze z kosmosu. Wszystko szybciej, dokładniej, mniej roboty. Tutaj https://faktypilskie.pl/pl/12_biznes/38630_ai-i-analiza-obrazow-satelitarnych---automatyzacja-przyszlosci-w-obserwacji-ziemi.html fajnie jest to opisane. Przeczytajcie jeśli ciekawi Was ten temat.
OdpowiedzUsuńCiekawy temat, szczególnie w kontekście tego, jak szybko sztuczna inteligencja zaczęła wpływać na naszą codzienność. Jeszcze kilka lat temu wiele jej zastosowań kojarzyło się głównie z filmami science fiction, a dzisiaj AI pomaga w pisaniu, wyszukiwaniu informacji, tłumaczeniu tekstów czy tworzeniu grafik.
OdpowiedzUsuńZastanawiające jest również to, jak zmienia się sposób korzystania z urządzeń elektronicznych. Nie potrzebujemy już zawsze wydajnego komputera, żeby korzystać z zaawansowanych narzędzi. Nawet zwykły tablet może służyć do nauki, pracy z dokumentami i korzystania z aplikacji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Przeglądając różne tablety, warto zwracać uwagę nie tylko na parametry techniczne, ale też na możliwości oprogramowania i długość wsparcia systemowego.
Moim zdaniem najciekawsze jest jednak pytanie, gdzie przebiega granica między technologią, która pomaga człowiekowi, a taką, która stopniowo przejmuje jego zadania. AI potrafi już naprawdę dużo, ale nadal nie zastępuje ludzkiego doświadczenia, odpowiedzialności i krytycznego myślenia. Ciekawe, jak będziemy patrzeć na dzisiejsze możliwości sztucznej inteligencji za kolejne dziesięć lat.