Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Co w garach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Co w garach. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 maja 2022

Warto badać Uranusa!

W poprzednim wpisie opisałem zarys misji “orbilądownika”, którego wysłanie na Enceladusa zalecają amerykańskie akademie nauk. To jednakże jest ich drugi priorytet. Numerem jeden jak misja na Urana. Gdyby to zależało to ode mnie Enceladus byłby numerem jeden a Uran dwójką. Po pierwsze tak byłoby śmieszniej, po drugie Enceladus niesie niemałe szanse na posiadanie pozaziemskiego życia. Realistycznie patrząc argumenty za postawieniem Urana na pierwszym miejscu są bardzo sensowne. Przyjrzyjmy się im i sprawdźmy Waszą odporność na czerstwe żarty.

Sektor kosmiczny kocha skróty. Tą misję dokument określa mianem Uranus Orbiter and Probe (UOP). Jak widać, poza krążeniem wokół Uranusa planują jeszcze zbadać go za pomocą sondy (czy możemy ją zatem nazywać sondą uranalną?), co zapewni dziesiątki fantastycznych tytułów prac naukowych w najbliższych latach.

Uran sam w sobie jest interesującym ciałem - jego oś obrotu jest nachylona do płaszczyzny orbity o ponad 90’. Oś pola magnetycznego jest chyba jeszcze dziwniejsza - odchylona od osi obrotu o 60’ oraz przesunięta - tzn nie przechodzi przez centrum planety. Co ciekawe dokument rekomendujący misję UOP wspomina też o zagadnieniu, które sam usunąłem ze swojej książki, bo nie znalazłem odpowiednio przekonującej literatury i uznałem to za zbyt fantastyczny pomysł. Mianowicie ponoć możliwym jest, że Uran powstał jako ósma planeta i we wczesnych latach Układu Słonecznego zamienił się miejscami z Neptunem. Pamiętam, że kiedyś o tym czytałem, ale pisząc “Niebo pełne planet” nie doszukałem się sensownych źródeł więc usunąłem wzmianki o tym. Jak widać niepotrzebnie, bo najwyraźniej koncept jest traktowany poważnie.

Uran jest też przedstawicielem całej klasy planet, które mogą być bardzo liczne we wszechświecie - lodowych gigantów, które wraz z masywnymi super-Ziemiami dominują wśród egzoplanetarnych odkryć. Zatem poznać lepiej Urana, to poznać lepiej te wszystkie egzoplanety.

Misja powinna odpowiedzieć na szereg istotnych pytań. Pomijając te potencjalnie trudne o orbitę czy pole magnetyczne, nie wiemy nawet jak szybko obraca się Uran. Czy w miarę jednolicie czy wiatry obserwowane na powierzchni mają inną prędkość. Jak działa system pogodowy, jaka jest jego struktura 3D. Czy ma wyraźnie oddzielne warstwy czy wręcz przeciwnie? Jaki jest jego skład? To tylko niektóre z pytań na które będziemy mogli odpowiedzieć.

Badaniom poddane zostaną też księżyce Urana, wiele z nich wzbudza sporo ciekawości jak na przykład Miranda o przedziwnym wyglądzie czy Sykoraks o wstecznej orbicie, będący prawdopodobnie przechwyconym obiektem z Pasa Kuipera.

Wracając jeszcze do kwestii dwójki (i jedynki) w rekomendacjach… Orbiter i sonda uranalna stanowią obiektywnie “bezpieczniejszy” kąsek. Inwestycja jest prostsza - badania tego typu przeprowadzono już na Jowiszu i Saturnie. Umieszczenie sondy na orbicie i zrzucenie próbnika “gdziekolwiek” jest łatwiejsze i niemal gwarantuje ogrom nowych danych, nawet jeśli coś po drodze pójdzie nie tak. Z drugiej strony przelatywanie przez gejzery Enceladusa, lądowanie na twardej powierzchni stanowią znacznie większe wyzwanie. Misję orbilądownika opisuje się mianem high-risk, high-reward. Jeśli coś pójdzie nie tak istnieje groźba, że wieloletnie trudy pójdą na marne.

Podobnie jak w przypadku Enceldusa, cokolwiek postanowi i przygotuje NASA, będziemy musieli poczekać pewnie ze dwie dekady na jakieś efekty (Voyagerowi 2 przelot zajął 9 lat).


Wpis sponsoruje ta piosenka
Cały survey
Słowo o polu magnetycznym
No i oczywiście


czwartek, 19 grudnia 2013

Co W Garach #25

Ninja Tracks – Pretender


Wychodzi na to, że notki z tego cyklu wskakują na bloga raz do roku. Zobaczymy czy ten trend się utrzyma w 2014. Póki co, oto lista filmów, które obecnie mam na celowniku w przyszłym roku, zabarwiona miejscami nienawiścią do polskich dystrybutorów filmowych. Dla ciekawskich na końcu kilka filmów, na które nie czekam.

Standardowo, skoro polscy dystrybutorzy są nieobliczalni (gdy np. stwierdzają, że film ze Stallone i Schwarzeneggerem w rolach głównych nie wzbudzi zainteresowania naszej widowni i nie warto go wpuszczać do kin), filmy są ułożone według dat premier światowych.

47 Ronin (grudzień 2013) – Jestem zdumiony, że to akurat trafi do naszych kin w styczniu. Po okresie buntu, że ktoś porywa się na klasyczną japońską historię i do tego jeszcze obsadza Kijankę, przyszedł trailer. I spodobało mi się. Kompletne szaleństwo bez związku z czymkolwiek, potencjalnie świetny kąsek dla fanów Legendy Pięciu Kręgów.
Trailer

Captain America: Winter Soldier (marzec) – Mam ogromne pokłady zaufania do filmów Marvela i sporo sympatii dla postaci Kapitana. I Wdowy rzecz jasna. Trailer obiecuje dużo, choć wygląda na wzorowe „więcej, bardziej”.
Trailer

X-Men: Days of Future Past (maj) – First Class był bardzo dobry, wraca tu twórca najlepszych X-Menów, czyli X2 (Bryan Singer), dostaniemy przemieszane obsady „starych” i „nowych”… Jak tu nie zacierać rączek?
Trailer

Edge of Tomorrow (maj) – Brudne SF, pętla czasowa, kosmici, pancerze wspomagane, i nawet dla Billa Paxtona znalazło się miejsce. Film powstał na podstawie japońskiej książki i zapowiada się bardzo przyjemne widowisko akcji SF.
Trailer

Transcendence (maj) – Naukowiec zaangażowany w pracę nad sztuczną inteligencją zostaje zamordowany przez ekstremalnych przeciwników rozwoju technologicznego. Oczywiście jak to w takich sytuacjach bywa, główny bohater sam staje się wirtualną świadomością / pierwszym uploadowanym umysłem… Gatunek filmu według opisów to Sci-Fi Drama i mam nadzieję, że tak zostanie i dostaniemy niegłupie SF na serio.
Trailer

How to Train Your Dragon 2 (czerwiec) – Kto nie widział jedynki, ten trąba. Nie wiem co planują na drugą część, ale wiem, że będę w kinie w dniu premiery. OK, już wiem bo właśnie pojawił się zwiastun. Zapowiada się dobrze.
Trailer

Jupiter Ascending (lipiec) – Nie lubię Tatuma, trailer wygląda jak doroczna kupa (czytaj: supernatural romance) dla amerykańskich nastolatków. Haczyk? Robią to Wachowscy. Chcę zobaczyć space operę w ich wykonaniu. Liczę, że zwiastun nie oddaje filmowi sprawiedliwości i produkt końcowy będzie się prezentował zgoła inaczej. Ciekawiej.
Trailer

Guardians of the Galaxy (lipiec) – Nie znam komiksu, nie znam bohaterów, no ale Marvel + space opera = trzeba to zobaczyć.
Trailera nie ma.

The Expendables III (sierpień) – Stallone, Schwarzenegger, Lundgren, Ford, Statham, Li, Snipes, Gibson, Banderas, Crews, Couture. Może szkoda Willisa, ale i tak będzie tłoczno.
Teaser

Interstellar (listopad) – Nowy film Nolana, wypada się zainteresować. Gdybym przeczytał scenariusz, powiedziałbym, że zapowiada się całkiem ciekawy miks dystopijnej przyszłości i przygotówki SF z mocno rozwleczonym finałem.
Nudny i nijaki teaser

The Hobbit: There and Back Again (grudzień) – Głupio byłoby nie obejrzeć trójki, co?
Trailera nie ma i pewnie jeszcze sobie poczekamy.


Na powyższe zdecydowanie czekam. Jeśli idzie o cztery kolejne tytuły, to powiedziałbym, że trzymam rękę na pulsie. Godzilla (maj) – hype w sieci jest gigantyczny, mnie jednak jeszcze nie kupili. Dawn of the Planet of the Apes (lipiec) – sequel udanego remake, do tego Gary Oldman, może być dobrze. Sin City: A Dame to Die For (sierpień, ponoć) – dziewięć lat temu miał powstać już zaraz, teraz trudno mi się ekscytować bo nie wiem czy Rodriguez ma jeszcze coś do powiedzenia; Sin City oczarowywało realizacją, nie wiem czy ten kotlet dobrze zniesie odgrzewanie. Her (luty) – Joaquim Phoenix romansujący z sztuczną inteligencją, brzmi interesująco, ale może wyjść smętnie i nieciekawie.


Na koniec cztery tytuły, na które nie czekam. The Amazing Spider-Man 2 – trailer wygląda po prostu koszmarnie i odstraszająco. RoboCop – zapowiada się jedna wielka obelga dla filmu Verhoevena, większa nawet niż Total Recall. Transformers 4 – trójka mogła być lepsza od dwójki, ale Bay mógłby już dać sobie spokój. Welcome To Yesterday – dzieciaki budują wehikuł czasu… coś nie widzę tu szans na dobre kino.


czwartek, 13 grudnia 2012

Co W Garach #24

Sasaki Isao - Tosho Daimos

Od dawna szykowałem się do napisania notki z tego cyklu. Miała być jednak poświęcona w całości Pacific Rim. Ostatecznie jednak wysyp zwiastunów, którego zwieńczeniem jest właśnie zwiastun nowego filmu Guillermo del Toro, zmienił mi plany.

Zamiast tego będzie o wysypie filmów SF, które szykują się nam w przyszłym roku. Zwróćcie uwagę, że sporo z ty tytułów nie jest sequelami, rimejkami, ani ekranizacjami (choć przykład każdego też się znajdzie). 

Chyba najwyższa pora, żebym zaczął wymachiwać rękami i krzyczeć, że przewidziałem lepsze czasy dla SF w 2009 roku, po Avatarze i Dystrykcie 9 ;). Fajnie mieć rację w tym wypadku. Nawet jeśli trafi się kilka niewypałów, to będzie czym nacieszyć oczka. Oto spis fantastyki mniej lub bardziej naukowej w kolejności premier światowych.


Oblivion (kwiecień) - Duża produkcja, autorski projekt Josepha Kosinskiego (Tron: Legacy). Na podstawie jego komiksu (który jeszcze się nie ukazał i pewnie nie ukaże się do premiery). 150 baniek widać już w trailerze, co do treści - się zobaczy. Póki co możemy sobie żartować, że to aktorska wersja Wall-E.
Trailer

Star Trek Into Darkness (maj) - Nie przepadałem za Star Trekami, ale ten z 2009 mnie zachwycił beztroską zabawą i rozmachem. Liczę na co najmniej równie wesołą jazdę. A może nawet lepszą bo ekipa już jest w komplecie, więc można będzie od razu bawić się dynamiką między postaciami.
Trailer

After Earth (czerwiec) - Will Smith i syn, grają ojca z syna. M. Night Shyamalan reżyseruje... Coś mi mówi, że szału nie będzie. Ale trailer dynamiczny, dużo rysowanych stworków, ciekawe czym się kierowali...
Trailer

Pacific Rim (lipiec) - Kolosalne potwory wyłażą gdzieś z dna Pacyfiku i atakują nadbrzeżne metropolie. Naturalnie jest tylko jeden sposób by z nimi walczyć - wielkie humanoidalne roboty! Kto widział "Shaolin Soccera" i "Kapitana Tsubasę" wie, że chyba przyszedł moment na "Generała Daimosa".
Trailer (uwaga - wciąż gorący)

Elysium (sierpień) - Nowy film południowoafrykańskiego twórcy Dystryku 9. Oczekiwania są wielkie, w obsadzie Jodie Foster, William Fichtner oraz Sharlto Copley. Fabuła jednakże nie elektryzuje. Na Ziemi są "ci biedni" i pracują na "tych bogatych" którzy rezydują w Elizjum - ociekającej bogactwem stacji orbitalnej. Jeden z "tych biednych" chce się dostać z dołu na górę.
Fotka

Gra Endera (listopad) - Wychodzę z założenia, że ekranizacja mojej ulubionej książki nie ma szans mnie zawycić. Ale jestem ciekawy ile odwagi w przekazie i treści wykażą twórcy. Harrison Ford nie pasuje mi na Graffa, Ben Kingsley wychodzi mi już bokiem (szkoda trochę bo to świetny aktor) i kategorycznie nie pasuje na Rackhama. Dzieciaki oczywiście nie mogły mieć 5-6 lat, ale patrząc na fotkę stwierdzam, że wyglądają na nastolatków a nie dzieci. Dobrano talenty - Steinfeld, Butterfield, ale czemu nie można było się postarać o młodszych i mniej znanych jak w Super 8?
Fotka

The Europa Report (?) - Wiązałem (wiążę?) ogromne nadzieje z tym filmem. Projekt jest bardzo tajemniczy, ale viralowa stronka, pogłoski o "prawdziwym hard-SF", plus temat - załogowy lot na Europę to dość, żebym totalnie napalił się na film. Niestety pewne wątpliwości wzbudził teaser, który niektórzy odczytali jako zapowiedź horroru. Kto widział Apollo 18 zapewne, podobnie jak ja, nie chce kiczowatego horroru. Chcemy prawdziwego SF! Ciekawe też czy cały film będzie kręcony z kamer na statku i w skafandrach.
Gravity (?) - To może być naprawdę niesamowite widowisko. 3D w stanie nieważkości, i masa, masa długich ujęć. Pierwotnie krążył wręcz pomysł, by cały film był jednym długim ujęciem. Fabuła inspirowana jest mocno krytykowanym chińskim testem rakiety niszczącej satelity z 2007 roku*. W rzeczywistości zwiększyło to ilość śmieci w kosmosie z 10 000 do 12 500. W filmie wywołuje efekt Kesslera - wobec zatłoczenia na orbicie odpadki z jednej kolizji powodują kolejne i tak dalej. Na ekranie zobaczymy jak jedna astronautka próbuje ujść z życiem z tego koszmaru.  Film jest ukończony, ma przyznaną kategorię wiekową, więc nie wiem czemu wciąż nie ma daty premiery.
Recenzja scenariusza

Prototype (?) - Trailer dostępny jest już od dość dawna. Historyjka oczywiście oklepana, ale film nie wygląda źle. Niestety chyba wpadł w jakieś limbo, bo informacji jest jak na lekarstwo, żadnej daty premiery, czy oficjalnej strony.
Trailer

Bonus: Man of Steel (czerwiec) - Trochę nie pasuje do zestawienia, ale trailer wciąż świeżutki, więc jak ktoś przegapił, to zachęcam do obejrzenia. Choć całość krzyczy, że to próba zrobienia analogicznego zabiegu jaki przeprowadził Nolan z Batmanem, to zdecydowanie wygląda to na coś wartego wizyty w kinie.
Trailer


* - rok po tym zajściu Amerykanie pokazali, że też potrafią i odstrzelili swojego satelitę. Na szczęście na niższej orbicie (przez co większość śmiecia szybko spłonęła w atmosferze). Wreszcie w 2009 satelita Iridium-33 zderzyła się z Kosmosem-2251 z prędkością 42 000 km/h, powiększając kosmiczną populację śmieci o kolejny tysiąc strzępów dość dużych by je śledzić.


czwartek, 22 grudnia 2011

Co W Garach #23

Jutro planuję reaktywację bloga, dziś notka trailerowa, bo miniony tydzień to istny deszcz zwiastunów fajnych i ważnych. Żeby notka ładowała się szybciej, zamiast embedowania będą linki.

Prometeusz - prequel Aliena.

Hobbit - prequel LOTRa.

Dark Knight Rises - sequel Dark Knighta

Lockout - taki Die Hard w kosmosie :P
Lockout - nowszy trailer, po zmianie nazwy na gównianą. Wciąż jednak zapowiada się zajebiaszczo :)

Wrath Of The Titans - pierwszy film był dupiany, a trailer też miał fajny.

Co za tydzień :)