wtorek, 13 listopada 2018

SS#18 - Nie mam ryjka, a muszę kwiczeć

Dawno nie było notki w tym cyklu, ale jak tylko zobaczyłem nagłówki, wiedziałem, że będę chciał o tym napisać. Na uniwersytecie Yale przywrócono do życia ponad sto mózgów świń. Pośmiertnie. Po oddzieleniu od reszty ciała. To potencjalnie równie przerażające jak eksperymenty Siergieja Briuchonienki z psimi głowami. Ale tamto było 1939. W Rosji.

Nasze mózgi ewoluowały wraz z naszymi ciałami. Mają bardzo konkretną rolę - kierują ciałem, jego członkami, organami, procesują dane wejściowe itd. Błony komórek nerwowych wyposażone są w pompy sodowo-potasowe, które nieustannie pompują jony, tak by wytworzyć różnicę potencjałów potrzebną by neurony “odpalały”. Między innymi (głównie? Czy na sali jest neurofizjolog?) dlatego mózg pochłania nawet jedną czwartą kalorii z naszej codziennej diety. Co się dzieje, kiedy zabierzemy mu zajęcie?

Istnieją teorie, że neurony pozbawione stymulacji, “odpalają” samoczynnie lub że aktywują je synapsy sąsiadów. To miałoby tłumaczyć niektóre bóle fantomowe, a także omamy wzrokowe i słuchowe, które zdarzają się ludziom w podeszłym wieku, którzy utracili wzrok lub słuch. Z pewnością słyszeliście również o komorach deprywacyjnych - zbiornikach odciętych od dźwięku i światła, gdzie użytkownik unosi się w cieczy o temperaturze ludzkiej skóry i odpowiedniej wyporności. Przebywanie w takowej ponoć niejednokrotnie wywołuje halucynacje. A to przecież tylko namiastka prawdziwego oderwania mózgu od… cóż wszystkiego.

Mózgi świń zostały podłączone do urządzenia, które pompowało nasycony tlenem płyn, co umożliwiło neuronom normalne funkcjonowanie, czyli życie nawet do 36 godzin. Myślę, że jest bardzo sporo rzeczy gorszych od śmierci. Bycie mózgiem pozbawionym ciała jest prawdopodobnie bardzo wysoko na tej liście. Stan absolutnej nicości, bez jakiegokolwiek punktu odniesienia, świadomości upływającego czasu, prawdopodobnie w zalewie psychodelicznych urojeń dotykowych, słuchowych, węchowych, smakowych i wizualnych.

Naukowcy z Yale uspokajają, że elektroencefalogram tych mózgów był płaski. Ma to oznaczać stan analogiczny do śpiączki… Tyle, że śpiączka niekoniecznie tożsama jest brakiem jakichkolwiek doznań i aktywności mózgu. Mam nadzieję, że te świnie istotnie niczego nie doświadczyły w wyniku tych eksperymentów.

Myślę, że nie ulega wątpliwości, że jeśli nawet jej nie przekroczyliśmy, to jesteśmy na granicy czegoś bardzo przerażającego. Byłoby świetnie, gdyby naukowcy podjęli odpowiedzialną debatę na temat tego jak ją przekraczać, bo postępu i nauki nie powstrzymamy (i dobrze). Może ktoś pomyśli, że to po prostu jak komora deprywacyjna tylko bardziej, ale myślę, że to nawet nie zbliża się do opisu stanu w jakim może znaleźć się taki mózg. Paraliż senny, panika bez początku i końca, nicość, fantomowy ból całego ciała...

Na koniec jedna uwaga - to co wyczytałem o śpiączce i EEG nie jest w pełni jasne i konsekwentne, może ktoś kto zna się lepiej pocieszy mnie, że płaskie EEG rzeczywiście ponad wszelką wątpliwość oznacza, że świnki nic nie czuły.


Podoba Ci się to co robię? Wpłyń na rozwój strony i zostań patronem Węglowego.


Źródła:
https://pittsburgh.cbslocal.com/2018/05/17/pig-brain-reanimated-ethics/
https://www.technologyreview.com/s/611007/researchers-are-keeping-pig-brains-alive-outside-the-body/
https://bigthink.com/stephen-johnson/scientists-successfully-reanimate-the-brains-of-decapitated-pigs
https://www.theguardian.com/science/2018/apr/27/scientists-keep-pigs-brains-alive-without-a-body-for-up-to-36-hours
http://theconversation.com/scientists-reanimate-disembodied-pigs-brains-but-for-a-human-mind-it-could-be-a-living-hell-95903
https://pdb101.rcsb.org/motm/118
https://en.wikipedia.org/wiki/Sensory_deprivation#Psychedelic_effects

Fotka 1: Wikimedia commons (Gaetan Lee)
Fotka 2: Max Pixel

8 komentarzy:

  1. Dyskusja o moralności w tym wypadku jak najbardziej wskazana. Robimy pierwsze kroki do czegoś co jeszcze niedawno pozostawalo w sferze sci-fi - życie wieczne naszej świadomości (samodzielnie funkcjonującego mózgu lub mózgu podłączonego do robota).
    Lepiej, żeby te granice ustalić teraz bo takich dylematów pewnie niedługo będzie znacznie więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś ludzkość była przeciwna badaniom anatomicznym ludzkich organizmów w celu wynalezienia ówczesnej chirurgii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jest pewna różnica między faktem, że ludzkość była kiedyś zacofana i wierzyła, że Bóg nie pozwala zaglądać do środka organizmu a między faktem, że ludzkość jest teraz na tyle rozwinięta, by ogarnąć skomplikowane problemy etyki i empatii. W przeciwnym razie należałoby usprawiedliwiać postępem eksperymenty w obozach koncentracyjnych, które przecież też usprawiedliwiano (i do dziś niektórzy usprawiedliwiają!) postępem w medycynie.

      Usuń
  3. Cała sytuacja jest o tyle straszna, że (inni) naukowcy już jakiś czas temu potwierdzili to, co od dawna wielu już podejrzewało - chodzi mianowicie o fakt, że zwierzęta również posiadają świadomość. Rzecz jasna nie w takim stopniu jak ludzie, ale świnie uznawane są za jedne z najbardziej inteligentnych zwierząt, więc jej poziom pewnie mają wysoki.

    http://fcmconference.org/img/CambridgeDeclarationOnConsciousness.pdf

    OdpowiedzUsuń
  4. Nikt tego do konca nie wie. Ale pewnie tak właśnie wygląda piekło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Korekta obywatelska: Siergieja Briuchonienki.

    Merytoryczniej nie skomentuję, bo się nie znam, ale powiem tylko, że cieszę się, że znów trafiłam na Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Awww, dzięki :)
      Jak coś to nigdzie nie znikam ;)

      Usuń
  6. Nie bardzo piszą co znaczy w tym przypadku "reaktywacja" mózgu. Jeśli nie ma EEG to za bardzo nic nie zreaktywowano. Jeśli od mózgu odetniemy krew lub nawet tlen w krwi, to po kilku minutach zmiany są nieodwracalne i puszczenie przez ten mózg natlenowanej krwi jest równie efektywne co puszczanie jej w kanalizację.

    OdpowiedzUsuń