czwartek, 18 stycznia 2018

W Kapsztadzie kończy się woda

Kiedy wrzucałem to zdjęcie nie sądziłem, że tak szybko przyjdzie mi napisać ten artykuł. Susza w Kapsztadzie trwa już trzeci rok. Historycznie to południowoafrykańskie miasto nie borykało się niedoborem wody pitnej. Tymczasem w ciągu 90 dni Kapsztad może stać się pierwszym dużym miastem na świecie, któremu zabraknie wody.

Sytuacja nie pojawiła się z dnia na dzień, dlatego mieszkańcy już od pewnego czasu nie mogą cieszyć się publicznymi basenami i fontannami. Miasto wycina część roślinności, uszczelnia metro kanalizację i oszczędza wodę gdzie tylko się da. Wiercą studnie; budują trzy zakłady odsalania wody, które mają zostać uruchomione w marcu. Przewidywana data “Day Zero” to 22 kwietnia - zobaczymy czy budowa ulegnie opóźnieniu lub jakie będą skutki nadmiernego pośpiechu.

To nie wszystko. Mieszkańcy są zachęcani do radykalnego oszczędzania wody, spłukiwania toalety tylko gdy to konieczne i używania do tego wody po kąpieli lub zmywaniu naczyń. Propagandowo z jednej strony media mówią, że “nieumyte włosy to symbol bycia przykładnym obywatelem”, z drugiej prowadzi się “shaming” tych którzy używają więcej wody poprzez kontrowersyjny monitoring. Mimo to raptem połowa mieszkańców osiąga miesięczne cele zużycia.

Jeśli zapasy wody spadną poniżej 13,5% miasto odetnie wszystkie ujścia wody, z wyjątkiem tych kluczowych (jak szpitale) i najbiedniejszych dzielnic. Woda będzie racjonowana w 200 punktach chronionych przez uzbrojony personel, gdzie każdemu rezydentowi przysługiwać będzie 25 litrów wody dziennie. Dobrze myślicie, to prawie tak jak w Cytadeli gdzie Immortan Joe polewał tych nieszczęsnych ludzi. Choć nie doszliśmy
do “Day Zero” to już miały miejsce protesty, a wokół ratusza unosi się mocny smrodek skandalu korupcyjnego. A susze w Kapsztadzie prawdopodobnie staną się normą i ta trwająca trzeci rok nie będzie jednorazowym kryzysem.

Kapsztad może stać się przykładem tego, jak będzie wyglądała najbliższa przyszłość w wielu regionach świata. Przypomnę, że Polska ma bardzo kiepskie zasoby wody pitnej i nikt nie stara się podejmować działań zapobiegawczych.

Źródła:
Time
Futurism
Cape{town}etc

Podoba się Wam to co robię? Możecie wpłynąć na rozwój strony i zostać patronami Węglowego. Liczę, że przełoży się to na powrót do dawnej aktywności bloga.


4 komentarze:

  1. Planujesz tekst o wodzie pitnej w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedobór wody I susze na wybrzeżu od Cape Town do Port Elizabeth nie są czymś wyjątkowym. Od kilkuset lat susze zdarzają się cyklicznie. Ale zbrodnicze rządy aphartheidu bodowały nowe tamy i wody nie brakowało. Demokratyczny rząd zbudował jedynie jedną małą tamę w ostatnim ćwierćwieczu, podczas gdy ludność podwoiła się.
    Za to, przed szaleństwem footbolowym w 2010 roku, Kapsztad wydał 4.5 miliarda Randów na budowę nowego stadionu, choć istniejące były w stanie obsłużyć cała tą imprezę. Od 2012 roku rozważa się, w jaki sposób rozwalić tą budowlę, bo stoi nieużyteczna, a utrzymanie jej kosztuje miliony. Za te pieniądze można było zapewnić Miastu dostawę wody na kilkadziesiąt lat naprzód, budując zakłady odsalania wody morskiej i studnie głębinowe.
    W celu umożliwienia tysiącom gapiów oglądanie dwudziestu półgłówków biegających za jedną piłką, zbudowano w sumie osiem takich stadionów, które teraz stoją puste. Pieniądze wydane na te ‘inwestycje’ mogłyby zlikwidować większoóś problemów z wodą.
    A pieniędzy brak, bo jak obecnie wykazały badania nad efektywnością rządów, w nowej ‘demokracji’ władcy zdołali ukraść trylion Randów. W angielskiej wersji ‘trylion’ to nasz ‘bilion’, ale i tak to duże pieniądze!
    Krzysztof E. Wojciechowicz

    OdpowiedzUsuń